środa, 14 września 2011

Ale ryba


Jak powszechnie wiadomo, rybka lubi pływać i najlepiej wygląda na żywo w środowisku naturalnym. Okazuje się jednak, że odpowiednio opakowane rybie szczątki też potrafią prezentować się nader atrakcyjnie. Dowodzi tego projekt identyfikacji wizualnej i opakowań dla sprzedawcy ryb stworzony przez studentkę Edinburgh College of Art Jesse Harris. Elegancko, naturalnie, pięknie. Lubię to!






Źródło: Gastronomista

środa, 31 sierpnia 2011

Wideo: Kukurydza na Dzikim Zachodzie


Kręcenie filmów z jedzeniem w roli głównej to sama przyjemność. Koszty są niskie, współpraca z aktorami układa się bez zarzutu, a po zakończeniu zdjęć część materiałów można z powodzeniem przerobić na obiad. Pewnie dlatego na blogach, portalach i stronach kulinarnych co i rusz pojawiają się nowe produkcje gastronomiczne, jak choćby ten oto - prawdziwy spaghetti western.






Gilt Taste Presents: Better Than Basics VEGETABLES from Gilt Taste on Vimeo.

czwartek, 28 lipca 2011

Drugie życie gumy do żucia


Prawdziwym utrapieniem w największych aglomeracjach świata staje się ponoć zalegająca na chodnikach, zużyta guma do żucia. Miasta wydają fortuny na sprzątanie, a i tak całkowite usunięcie śladów rażącego braku wychowania miejskich przeżuwaczy jest praktycznie niemożliwe - po gumach pozostają mało estetyczne plamy. Lecz jak się okazuje, nie ma tematu zbyt lepkiego i obrzydliwego, by go nie mógł wykorzystać pomysłowy artysta! 
Ben Wilson jako kanwę do swych miniaturowych obrazków wykorzystuje właśnie zużytą gumę, przylepioną do chodników i innych powierzchni w przestrzeni publicznej. Przeżute kulki najpierw podgrzewa małym palnikiem, następnie pokrywa trzema warstwami emalii. Do malowania używa specjalnych, akrylowych farb, a całość zabezpiecza warstwą przeźroczystego lakieru. Wykonane tą techniką malowidła są ponoć odporne na ścieranie i warunki atmosferyczne.


Ben Wilson przy pracy w swojej dzielnicy Muswell Hill w Londynie

Jak twierdzi sam artysta, jego prace to przykład czystej sztuki ulicznej, sprytnie unikającej oskarżenia o wandalizm. W końcu zużyta guma do nikogo nie należy, na wykorzystanie jej powierzchni nie potrzeba pozwolenia, a skoro i tak nie sposób śmiecia usunąć, można przynajmniej rozweselić nieco szare, poplamione chodniki i mury. A kolorowe obrazki Bena są naprawdę urocze, zobaczcie sami:

















czwartek, 30 czerwca 2011

The Vegetable Museum, czyli dzieła sztuki prosto ze straganu


Liberty Leading the Vegetables

Warzywa, ze swą niezwykłą różnorodnością zaskakujących form i tekstur, potrafią być naprawdę inspirujące, co już w XVI wieku udowodnił Arcimboldo. Podobnego zdania jest najwyraźniej chińska artystka Ju Duoqi, która natchnienia szuka właśnie na lokalnych targowiskach, pośród warzywno-owocowych straganów. Jak wam się podobają jej interpretacje klasycznych dzieł sztuki? Uważam, że Delacroix i Klimt są bezbłędni. I ta Wenus z rzodkiewki...!


The Anatomy Lesson of Dr. Pickled Cabbage


The Third of May


Napoleon on Potatos


Mona Tofu


The Kiss of the Radishes


The Birthday of the Eggplants


Cabbage Monroe


The Birth of the Gingerman


The Scream of the Sweet Potatos


The Dream of the Tofu


Van Gogh made of Leek


The Birth of the Radish

I jeszcze z innej serii, cudowna Marilyn z chińskiej kapusty: 


Mimi

niedziela, 26 czerwca 2011

ON A STICK!


Na pewno wiele osób poszukujących kulinarnych inspiracji w internecie trafiło kiedyś na stronę MattBites. Jej autor, fotograf Matt Armendariz, to jeden z najbardziej popularnych amerykańskich blogerów. Jego mocne strony to przede wszystkim niezwykle barwna osobowość, lekki i dowcipny język oraz świetne, nowoczesne fotografie jedzenia. I właśnie tego dostarcza nam jego pierwsza książka On a Stick!Jak dotąd nie pisałam o książkach kucharskich uznając, że to temat właściwszy dla blogów kulinarnych. Dlaczego więc wspominam o tej? Ano dlatego, że po pierwsze bardzo lubię Matta, a po drugie podoba mi się motyw przewodni publikacji - jedzenie do serwowania "na patyku". Bardzo inspirujące!