Temat wypieków ślubnych jest mi ostatnio bardzo bliski. Ja co prawda takiej imprezy w najbliżej przyszłości nie planuję, ale moi przyjaciele owszem. W związku z powyższym zostałam z własnej, nieprzymuszonej woli obarczona obowiązkiem znalezienia eleganckiego i smacznego tortu. Niestety zadanie okazało się trudniejsze niż przypuszczałam - oferta ślubna warszawskich cukierni pozostawia wiele do życzenia, wcale nie łatwo znaleźć coś nowoczesnego, oryginalnego i w dobrym guście. Nawet najbardziej osławione miejsca, gdzie cena za kilogram tortu potrafi z miejsca pozbawić apetytu, pod względem dizajnu nie zaskakują niczym wyjątkowym. Nie od dziś wiadomo, że prawdziwe cukiernictwo to sztuka i trzeba mieć do niego talent. Gdyby ktoś tworzył u nas takie słodkie cuda, jakie oferuje amerykańska cukiernik Maggie Austin, z pewnością znalazło by się wielu chętnych, gotowych zapłacić ciężkie pieniądze, aby dostać w zamian coś naprawdę wyjątkowego.
czwartek, 9 czerwca 2011
czwartek, 26 maja 2011
Smacznie wyplecione
Te "smakołyki", choć z daleka mogły by śmiało zmylić niejednego łasucha, niestety nie nadają się do jedzenia. Zostały wyplecione z bawełnianych i lnianych nici, sznurków, rafii, oraz zwykłych sznurowadeł przez pochodzącego z San Francisco Eda Bing Lee. Nic, tylko podziwiać zdolności manualne, cierpliwość i dobry wybór tematu.
źródło i zdjęcia: Ed Bing Lee
poniedziałek, 16 maja 2011
Sztuka jedzenia w Barcelonie
Grater Divide, Mona Hatoum, 2002
Jeśli ktoś planuje w najbliższym czasie wycieczkę do Barcelony i ma ochotę zobaczyć coś więcej niż obowiązkowe pozycje na trasie z przewodnika, być może pokusi się o wizytę w audytorium CX La Pedrera, gdzie jeszcze do 26 czerwca będzie trwała wystawa poświęcona związkom sztuki z jedzeniem The Art of Eating. From Still Life to Ferran Adria. Jak sugeruje tytuł, wystawa obejmuje bardzo szerokie spectrum tematyczne, od siedemnastowiecznego malarstwa niderlandzkiego, przez sztukę performance drugiej połowy dwudziestego wieku, po bardzo współczesne zjawiska kulinarne z kuchnią molekularną Adriana Ferry na czele. W ramach The Art of Eating obejrzymy obrazy, zdjęcia, rzeźby i instalacje. Jedzenie jako symbol, środek przekazu treści społecznych, materiał twórczy, wreszcie obiekt artystyczny sam w sobie - eksponaty dobitnie pokazują, jak na przestrzeni wieków zmieniała się rola kulinariów w sztuce.
Na wystawę z pewnością warto zajrzeć, w przerwie między obowiązkowym lunchem na słynnym targu La Boqueria (świeżutkie langusty z kieliszkiem musującej cava!), a wieczorną degustacją wina, tapas i innych skarbów kuchni katalońskiej.
Pieter van Boulce, Fruit Stall with Couple, 1649-1665
Isidre Nonell, Still Life with Onions and Herring, 1910
Le lieu de repos de la famille Delbeck, 1960, Daniel Spoerri
Large Pot of Mussels, 1966, Marce Broodthaers
Modeschau/Fashion Show (Wurstserie), 1979, Peter Fischli and David Weiss
British Food, 1995, Martin Parr
Chair Apollinaire, 1996, Jana Sterbak
Water textures, 2004, Hans Gissinger
Aire de zanahoria con leche amarga de coco, ElBulli, 2003, copyright: Francesc Guillamet
2 m de spaguetto de parmesano, ElBulli, 2003, copyright: Francesc Guillamet
Degustando aceite, ElBulli, 2006, copyright: Francesc Guillamet
Bosque de bambu, exprimental, ElBulli, 2007, copyright: Francesc Guillamet
środa, 4 maja 2011
Food design w Mediolanie
Edible Food Nests, projekt: Diane Bisson
W kwietniu odbyła się już 50-ta edycja Salone Internazionale del Mobile, czyli targów w Mediolanie. To najważniejsze i najbardziej znane święto dizajnu przyciąga co roku prawie 300 tysięcy zwiedzających, którzy pielgrzymują do słonecznej Italii by dowiedzieć się, co w branżowej trawie piszczy, oraz poznać prognozy na najbliższe lata. To właśnie w Mediolanie najwyraźniej widać najświeższe trendy, nowe kierunki i obszary zainteresowań w środowisku projektowym. Ze szczególnym zadowoleniem obserwuję, jak z roku na rok coraz bardziej znacząca na targach staje się obecność food designu. Zakończona w zeszłym miesiącu edycja obfitowała w różnorodne, bardzo ciekawe projekty związane z jedzeniem.
We włoskim stowarzyszeniu FOODA właśnie z okazji targów powstał projekt Food for Future, czyli tymczasowe muzeum dedykowane projektom z dziedziny food designu i sztuki inspirowanej jedzeniem. Z wybranych projektów powstała wystawa, na którą złożyły się przedmioty użytkowe, grafiki, instalacje artystyczne, kulinarny performance i projekty koncepcyjne. Wśród nich Mutatos, ciekawa refleksja na temat współczesnego dążenia do uniformizacji wszystkiego, łącznie z pokarmem. W odpowiedzi na sztucznie nawożone, idealnie równe warzywa i owoce z supermarketu, projektant Uli Westphal przedstawia fantastyczne okazy wynalezione na lokalnym targu, prawdziwe wybryki matki Natury i żywy dowód na jej wybujałą fantazję. Mutatos uświadamiają nam że to, co uważamy za dziwne lub nienormalne, paradoksalnie możne być najbardziej autentyczne.
Mutatos, projekt: Uli Westphal
W sektorze produktów użytkowych (mniej lub bardziej) pojawiły się bardzo ostatnio popularne rozważania na temat naczyń wykonanych z materiałów jadalnych lub odpadów organicznych. Kanadyjska projektantka Diane Bisson już od kilku lat prowadzi badania nad składnikami, które można wykorzystać do produkcji naczyń nie tylko jadalnych, lecz przede wszystkim smacznych i atrakcyjnych wizualnie. Dostępne na naszym rynku brunatno-brązowe talerze z otrąb pszennych może i są zdrowe, ale niekoniecznie estetyczne. Nie mówiąc już o tym, że smakują jak tektura. Projekty z The Edible Project Diane Bisson zaskakują pięknym wyglądem i podobno smakują całkiem nieźle. Osobiście nie próbowałam, więc nie mogę potwierdzić tego z całą pewnością, ale podejrzewam, że od otrębowej tektury są jednak nieco lepsze.
Edible Food Nests, projekt: Diane Bisson
Inny ciekawy projekt to miski i podstawki z odpadów organicznych: resztek warzyw, owoców, fusów po kawie i herbacie. Tym razem nie jadalne, ale w stu procentach biodegradowalne. I nic się nie marnuje!
Waste Ware, projekt: Matthijs Vogels, Sprout Design
Wśród bogatej oferty mebli i akcesoriów też można było odnaleźć kulinarne inspiracje. Co powiecie na kanapy z worków po mące, obficie polane czekoladowym sosem z piankowego tworzywa? Albo miękkie siedzisko przypominające wiszącą na haku szynkę? Ja bym się skusiła.
Let them sit cake, projekt: Dejana Kabiljo
Fat, projekt: Dejana Kabiljo
Nie zabrakło też wydarzeń artystyczno-kulinarnych i food designu w czystej postaci. W ramach projektu Underkitchen włoskiego studia Arabeschi di Latte (we współpracy ze Toogood) wybrani szczęśliwcy zostali zaproszeni na jedną z bardzo nietypowych kolacji z cyklu Midnight Dinners. Jak sama nazwa wskazuje, przyjęcia odbywały się o północy, a w menu, uniformach kelnerów i całym wystroju królował kolor czarny. Jako część jadalnej inscenizacji wystąpiły między innymi: jajka gotowane w czarnej herbacie, zawieszone w futurystycznych hamakach z lateksu; kruczoczarne kawałki chleba, nasączone atramentem z kałamarnicy i nadziane na srebrne noże; lekko zwęglone, lecz miękkie serca karczochów; kozi ser na kawałkach węgla; i inne, równie mroczne specjały. Piękne, czarno-białe zdjęcia z wydarzenia można obejrzeć na stronie studia Toogood, w zakładce Natura Morta.
Underkitchen, projekt: Arabeschi di Latte, Studio Toogood
To tylko kilka z wielu projektów kulinarnych, jakie można było podziwiać na tegorocznych Salone Internazionale del Mobile. Jeśli food design nadal będzie w tak zawrotnym tempie zyskiwał na popularności, kolejna edycja powinna być jeszcze bardziej interesująca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































